Sunday, March 11, 2012

maly update, czyli Niemcy-Grecja: Kreta

ha.
to sie podzialo conieco ostatnimi dniami.
Sprawy sluzbowe wskutek uroczego zbiegu okolicznosci zawiodly mnie na  hellenski polwysep i dalej az na Krete :)
to sie nazywa polaczyc pozyteczne  z przyjemnym.
Teraz  jakis  czas bede na Krecie, pracujac przy rowerowych  eskapadach.
Wiecej na: http://www.crete-cycling.com/?lang=pl
Prawda jest taka jednak, ze to co mozna przeczytac i  obejrzec na  stronie  nie oddaje calosci.
mnie powalilo, albo prawie raczej, bo siedzialam w aucie,  ale za to na bezdechu,
z glupokowatym  wyrazem twarzy.
W PL by  zerknac na morze, a potem na osniezone szczyty trzeba machnac trase dugosci 600 czy 700km,
tutaj wystarczy  obrocic glowe.
poczatek marca, pogoda sloneczna,  wietrzna,  promienna, 17-20stC.
Sezon  sepii i kalamarow.





























Sunday, February 26, 2012

polish vs german

 Gdy wpisalam w wyszukiwarke "german precision" wyskoczyla masa zegarkow, aut itp.
Ale mi chodzilo o cos zgola innego. Znalazlam:
taki pogladowy przyklad  niemieckiej dokladnosci i precyzyjnosci. Szukalam czegos adekwatnego z polskiej strony ale pod haslem "polish ideas" wyskakuja setki  wzorow makabrycznych tipsow. Musialam sie uciec ino  do  rodzimego jezyka, i tak: "polska pomyslowosc" zaowocowala uroczym kwiatkiem:
Pasuja doskonale, hm?
To moje ostatnie wykrystalizowane odkrycie:
Niemiecki narod cechuje precyzja i dokladnosc, wszystko zgodnie z instrukcja i przeznaczeniem,  co mozna przeciwstawic polskiej pomyslowosci i zdolnosciom organizacyjnym (wg zasad przeczacych fizyce: "cos z niczego")
Kiedy zaczeelam odkurzac piekarnik z okruszkow pieczywa, Ingo zlapal sie za glowe,  na co ja wpadlam,   on by tak nie wymyslil, ze odkurzacz do podlog,  katow, zakamarkow, mozna tez zastosowac do  wyszyszczenia piekarnika.  Piekny przyklad.
Ale gdy  z kotary  uczynilam kape na lozko, tego juz nie mogl  przezyc, kapa jest na lozko, a to jest kotara i  jej , kotary, przeznaczeniem jest wisiec na oknie, nie lezec na lozku.  Nie przeszlo.

Niemieckie podejscie ma swoje plusy -nie zadowola sie byle czym,  beda dazyc do dokladnosci, wszystko na swoim miejscu,  to co powinno byc i jak powinno byc. Polskie podejscie  pozwala na duza elastycznosc,  zmysl "organizowania" rzeczy,  przystosowywania  - ulatwia wiele spraw, ale  tez zarazem   wpedza nas w pulapke zadowalania sie rozwiazaniami tymczasowymi, na pol gwizdka.

Coniektore figury z ciemnych kart historii sie pomylily.
Prawdziwy übermensch powinien prezentowac  owe cechy  zespolone, pomyslowosc z precyzja, elastycznosc z dokladnoscia.

Saturday, February 25, 2012

uniwerek

 z damskiej toalety. Prosecco rzadzi :)
 kilka  fot z uniwersytetu. Ot, tak dla pogladu/podgladu. Normalny  uniwerek, wybudowany na pocz. lat 70 XXw.  Przyjemny, logiczny. Jesli chodzi o stolowki/bufety/kawiarnie  totalny wypas.
Znow moja  ulubiona zabawa-wyliczanka:
w PL bula w uniwersyteckiej kanciapie kosztowala:
sucha 60-70gr,  z okladem: 2,5-4zl.
 tutaj  wyglada to nastepujaco: sucha 50-70centow, z okladem: 2-2,5euro

 powszechne nalepki antyatomowe. W ogole duzo rzeczy sie jawanie demonstruje, opisuje, nakleja, definiuje
 porankowy,  jeszcze sniety  rzut oka z dziedzica na stolowke, kolorowo i rzesiscie oswietlone. Efektywny sposob na walke ze studencka zimowa chandra, czy znuzeniem. Pierdalniecie koloru. Why not?

 Manifestacje. Zupelnie prosze bardzo mozna.  Bez zadymy  i balaganu oczywiscie



 W PL mamy pierwszoliniowych obroncow krzyza i desantowe  oddzialy moherowych beretow.  Tu, w D. udalo mi sie znalezc Mohery, co to po stronie wroga-  na uniwersku wespol z jakimis mlodocianymi hipisami i bebniarzami,  dzierza teczowe flagi. Wow.



 Patio-sratio, dziedziniec,  zwal jak zwal. Tera najbrzydsza pora roku.  ale moge sobie wyobrazic  jak wyglada zazieleniony. Wszystkie parapety i ogrodzenia  sa oczywiscie drewniane - do siedzenia.  Zal ...  sciska, jak wspomne  swoje   uniwersyteckie patio w PL - zamkniete  90% roku,  omszale, zaniedbane w  sposob wzorcowy.  A chodzilo o to chyba, ze nie ma kto go uporzadkowac. Bo swoja droga - to   oba kompleksy  - bremenski i poznanski - podobne lata  i podobny  bardzo styl.  Tylko z pewnym pomyslunkiem i zastrzykiem kasy mozna   niemiecki Uni  stuningowac -  kolory,   zielen,   nowe  windy,  zaplecze kiblowo-bufetowe tez moze byc na wysokim poziomie  organoleptyczno-wizualnym. 



 okropnie kiczowaty mural ,   po polsku mamy kaganek oswiaty, tu maja pomieszanie Kafki z  Riviera, a z boku i wielce zaowalowana metafore trudu zdobywania wiedzy.  z zalem spostrzeglam, ze mi  wypadla  z kadru machajaca golym cyckiem "Wolnosc" Delacroix. Oczywiscie rownie kiczowata.





 kompleks uniwersytecki jest zintregrowany  z linia tramwajowa i autobusowa.  Pod samymi  drzwiami jest przystanek. Tramwaje kursuja co 5-6minut. 
a tu maly podgladzik na jeden ze sklepikow.   gablotki z  moleskine.  Ksiegarnie.  Podreczniki,    takie i srakie  beletrystyczne dziela,  cala wyprawka biurowa,  wszelkie   pisaki i  fikusne piora.   Pocztowki, znaczki,  gazety,  kioski. Mozesz, zjesc, wypic, kupic  prezencik, zapakowac, przeslac  widokowki,  zaopatrzyc sie w ksiazki, zrobic foty  do legitki, czy paszportu - jest automat.  i masa  innych rzeczy tez jest Bycie studentem tutaj to przyjemnosc.  bez kitu.
Bycie tutaj spoznialskim, zapominalskim studentem,  na glodzie, kacu i z chandra - to  NAPRAWDE  TRZEBA SIE POSTARAC. Fajnie maja? Fajnie.  Czy problem lezy tylko w kasie i  glebokiej kieszeni miasta, ktore moze swoj uniwerek wspomoc i uczynic  przyjemnym  i przyjaznym miejscem? Moze.  a moze  umieja sobie   lepiej to  zorganizowac.


A na koniec -  jeszcze z czytelnio-pracowni.  jakies Selbstlernzentrum  zastawione  stolami z Macami, do dyspozycji studentow. Az mnie skrecilo normalnie z zadrosci, jak pierwszy raz to zobaczylam